Jak ślimak „ruszył z kopyta” czyli coaching pozytywnym kopem na wirażu życia zawodowego

Czasem bywa, że w swojej dłuższej lub krótszej karierze zawodowej czujemy, że praca nie przynosi nam już satysfakcji. Pojawia się wtedy zniechęcenie, stres, narastająca frustracja i inne objawy syndromu wypalenia zawodowego. Mamy wtedy – jak pisał poeta – dosyć miasta, tramwajów i spalin; chcemy wyrwać się wyżej lub schować w dziurze jak kret; więc wzlatujemy marzeniem nad kłopoty i żale, tam gdzie problem wczorajszy wzbudza śmiech…

Właśnie w takich momentach pomocnym może okazać się coaching. Najogólniej rzecz ujmując, jest to proces, w wyniku którego Klient, czyli my, odkrywa i wzmacnia swoje potencjały, poszerza samoświadomość, rozwiązuje dylematy i problemy, wyznacza nowe cele i dąży do ich realizacji.

Ważne w tym wszystkim jest to, że w procesie coachingowym nie ma doradztwa – coach nie instruuje nas co mamy robić. Dominujący wysiłek leży po naszej stronie. Jednak coach tak steruje naszym procesem analityczno-myślowym, abyśmy samodzielnie dochodzili do sedna zagadnienia. To przecież my znamy siebie najlepiej i sami wiemy co jest dla nas najlepsze. Coach sprawia zaś, że zaczynamy to sobie poważnie uświadamiać, mobilizuje nas do określenia ścieżek działania i opracowania strategii ich realizacji.

Niejednokrotnie wydobycie tych zasobów jest bardzo trudne – musimy wychodzić ze swojej bezpiecznej skorupy stagnacji i znamiennego dla Polaków narzekania. Jednak warto to robić – warto się coachować. Przynosi to – kolokwialnie rzecz ujmując – oczyszczenie, spada kamień z serca, problem zostaje wyartykułowany. Dochodzimy sami przed sobą, że wiemy co dalej robić. Jednak czy de facto zdobędziemy się na odwagę by zmiany owej dokonać? To już inna para kaloszy…

Sesje coachingowe prowadzone są z zachowaniem poufności, opierają się na partnerstwie oraz  wierze w potencjał Klienta. Coach buduje relacje z klientami w sposób, który zapewnia nam poczucie bezpieczeństwa i efektywną realizację postawionych przez nas celów. A celem danej sesji może być na przykład: analiza obecnej rzeczywistości, w której się znajdujemy; przegląd opcji, jakie się pojawiają na naszym horyzoncie; odkrycie tych, których sobie nie uświadamiamy; rozwianie wątpliwości. Celem może też  być wydobycie jakiś wewnętrznych barier, które hamują nas w osiągnięciu celów czy marzeń – by w kolejnych sesjach móc pracować nad ich określeniem i zniwelowaniem.

Moje doświadczenie pokazało, że każda sesja coachingowa-bez względu na  cel nad jakim chcemy pracować- przynosi wymierne wartości!

Jerzy Ruszała