Prawa matki Murphy’ego

Czy wiecie o czym mówią prawa Marphy’ego? Jest to zbiór popularnych, często humorystycznych powiedzeń, sprowadzających się do założenia, że „rzeczy pójdą tak źle, jak to tylko możliwe„.  Masz ich przynajmniej kilka w głowie.

  1. Twoi rodzice wszystko robili nie tak jak trzeba.
  2. Teraz Ty masz dzieci i wszystko robisz nie tak jak trzeba.
  3. Jeśli coś przez przypadek poszło tak jak trzeba, stało się tak dzięki twoim dzieciom.

Wniosek: Im bardziej starasz uniknąć błędów swoich rodziców, tym bardziej prawdopodobne, że je wszystkie popełnisz. I co z tym zrobić?

 Podobno łatwiej zostać rodzicem niż przestać nim być, ale każdy z nas dorosłych na pewnym etapie życia pragnie nim zostać. Marzenie o własnym, osobistym dziecku pozwala nam na uczestniczenie w cudzie,  w tworzeniu nowego, niepowtarzalnego życia. Z tym nowym życiem wiążemy wiele oczekiwań i nadziei. Czytamy fachową literaturę, przeglądamy fora internetowe dotyczące przebiegu ciąży i porodu, wychowania. Chodzimy do szkoły rodzenia, na zajęcia z psychologiem…

Czas oczekiwania trwa tylko albo aż dziewięć miesięcy. A potem długo oczekiwana chwila – poród!  I tu każdy z nas „pierwszy raz rodzących” ( tatusiowie też maja róznego rodzaju przypadłości związane z porodem) odkrywa, że gdyby poród był przyjemnością wieziono by nas na salę balową, a nie porodową. BOLI!!! A im bardziej boli tym szybciej zapominamy o wszystkich ćwiczeniach oddechowych, które miały nam pomóc w przezwyciężeniu bólu i kategorycznie żądamy podania skutecznych środków znieczulających, których nie polecano w szkole rodzenia! I w końcu słyszymy upragnione zdanie: Macie Państwo syna albo córkę!  I kiedy kładą to bezbronne maleństwo na matczynym brzuchu wiemy, że stał się cud! Tę chwilę warto celebrować w naszej pamięci każdego dnia.

A potem przychodzi czas długiej niekończącej się próby rodzicielskich umiejętności i ćwiczenia cierpliwości, asertywności i ….Czasami ręce nam opadają. Pojawiają się niezliczone ilości pytań i wątpliwości jak wychować dziecko, aby było zdrowe, mądre i szczęśliwe? Jak czerpać radość tego, że jestem rodzicem? Czy rodzicielstow nie jest przereklamowane?

Oto kilka cennych rad matki Murphy,ego.

  1. Miej nadzieję na wszystko, co najlepsze!
  2. Przygotuj się na najgorsze!
  3. Kochaj je bez względu na wszystko!

Wniosek: Im większe masz oczekiwania, tym boleśniejsze czeka cię rozczarowanie.

Jolanta Ziontkowska