….kiedy płynę, płynę, chwytam w żagle wiatr….Mój stan flow…

Jedną z moich ulubionych piosenek Beaty i zespołu Bajm jest Teraz płynę. W jej refrenie pojawiają się słowa … kiedy płynę, płynę, chwytam w żagle wiatr.... Muzyka unosi mnie jak statek na łagodnej fali… płynę. Czy w życiu też tak można? Czy jest coś co unosi nas na fali, pcha do przodu, napędza? Kiedy czujemy się spełnieni, szczęśliwi?

Od pewnego czasu zgłębiam teorię w skrócie zwaną SPP. To akronim słów: SENS PREDYSPOZYCJE PRZYJEMNOŚĆ. Najsłynniejszym badaczem stanu flow jest Mihaly Csikazentmihalyi  (kto to wymówi :)). Metodę opisał też Tal – Ben – Shahar z Harvard University. Mówi ona, że proporcja obecności tych trzech elementów w naszym życiu decyduje o tym czy czujemy się spełnieni, czyli czy jesteśmy w stanie flow (przepływ). Czy  popadamy w depresję czy nadmierny hedonizm. Jeżeli przyjmiemy, że sens, przyjemność i predyspozycje mają kształt koła, to powierzchnia w której nakładają się one na siebie  wzajemnie w jakiejś części, pomaga wyznaczyć stan w którym jesteśmy. Koła o równej wielkości, wzajemnie nakładające się częścią powierzchni, wyznaczają powierzchnię wspólną dla wszystkich.  I to jest własnie stan flow.

Jeżeli  to co robimy w życiu jest zgodne z naszymi wartościami (ma dla nas sens), sprawia nam przyjemność i wykorzystuje nasze predyspozycje to płyniemy przez życie. ten stan charakteryzuje się on kilkoma cechami. Po pierwsze możemy to „coś” robić bez przerwy. Po drugie czas staje w miejscu i nie czujemy zmęczenia lecz energię, która daje siłę. Po trzecie nie interesuje nas zdanie innych na temat naszych zajęć.

Czyli:

  • rób wszystko co kochasz
  • jest to dla Ciebie wyzwanie
  • rozwijaj swoją wiedzę i umiejętności w tym kierunku
  • skoncentruj się  na budowaniu stanu flow

Prowadząc ostatnio sesję coachingową z Klientem, który stwierdził, że teraz czuje się spełniony  zaproponowałam, aby przyjrzał się poziomowi tego spełnienia, czyli swoim predyspozycjom, temu co sprawia mu przyjemność i nadaje sens jego życiu. Efektem ćwiczenia miało być wyznaczenie powierzchni wzajemnego nakładania się kół SPP. Jakież było moje zaskoczenie, gdy klient powiedział, że nie może tego narysować, bo te koła w całości nakładają się na siebie! Przenikają na całej powierzchni! Ich kolory (czerwony, niebieski, zielony) również wzajemnie się przenikają, tworząc energetyczna głębię, która pozwala mu unosić się nad ziemią!

To mi pokazało, że ludzka wyobraźnia i kreatywność nie ma granic!  Nie ma rzeczy raz zbadanych i skończonych! Ta sesja dała mi też olbrzymi zastrzyk energii do pracy i wiary w moc coachingu!  Kliencie 🙂 dziękuję, że było mi dane być w tym momencie z Tobą, to bezcenne dla mnie!

Grażyna Myczkowska